Założone przez dr Ratha Przedsiębiorstwo Zdrowia jest ewenementem

na skalę światową: Wszystkie zyski przekazywane są na rzecz

powszechnie uzytecznej fundacji. Więcej...

Dr. Rath Health Foundation

 

Pandemia świńskiej grypy 2009 – rzeczywistość i fikcja

Ogólnoświatowy strach przed pandemią świńskiej grypy, który zaczął się w kwietniu tego roku, doprowadził do wielu ważnych politycznych i ekonomicznych decyzji mających wpływ na prawie wszystkie kraje świata. Czy to zagrożenie jest prawdziwe? Czy też jest to w dużej mierze zaaranżowana kampania, której celem jest przejęcie i zdominowanie systemów opieki zdrowotnej wielu krajów?

Poniżej zajmujemy się kilkoma ważnymi zagadnieniami, które powinny pomóc w odpowiedzeniu na te pytania.

Świńska grypa – jej rzeczywiste występowanie, wpływ i konsekwencje społeczne

Można za jej pomocą regulować zegarek...

Jesteśmy obeznani z sezonową grypą, która regularnie pojawia się każdej zimy lub wczesną wiosną, kiedy to nasze organizmy są osłabione przebywaniem w domu, niewielką ekspozycją na słońce, niewystarczającą ilością wysiłku fizycznego i nieoptymalnym odżywianiem się.

Lecz w czasie ostatniej dekady, zagrożenia globalnym rozprzestrzenianiem się chorób wirusowych ukazywały się w mediach całkiem regularnie co trzy lata. I tak, około sześciu lat temu media zaalarmowały nas w związku z zagrożeniem pandemią SARS, a trzy lata temu ptasią grypą, a teraz … świńską grypą. Na szczęście te wcześniejsze pandemie nie rozeszły się poza lokalne przypadki w kilku krajach. Być może nasze publiczne obwieszczenia prezentowane w gazecie New York Times, odsłaniające rzeczywiste motywy kryjące się za tymi zagrożeniami, przyczyniły się do osłabienia obaw.

Czy pandemia świńskiej grypy jest realnym zagrożeniem?

Jeżeli będziemy wyłącznie polegać na informacjach w mediach, to możemy się łatwo pogubić. Bo rzeczywiście, w maju 2009 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) stwierdziła, że wybuch świńskiej grypy już minął i że nie ma bezpośredniego niebezpieczeństwa rozprzestrzenienia się jej. Jednakże, w miesiąc później (czerwiec 2009r.), po ukazaniu się fali opinii różnorakich ekspertów medycznych przewidujących straszliwe następstwa wirusa świńskiej grypy, WHO poprawiła swoje stwierdzenie i ogłosiła pandemię świńskiej grypy (zwanej także grypą H1N1 2009). Oczywiście, wywarło to spory nacisk na rządy wielu krajów, zmuszając je do zmobilizowania ich zasobów i przygotowania się na spotkanie wyzwania związanego ze zwalczaniem grypy za pomocą leków i szczepionek. WIĘCEJ.

Czy dane nt. grypy dostarczają prawidłowych informacji?

Skupianie się na pandemii świńskiej grypy odciąga naszą uwagę od ważnych problemów zdrowotnych mających wpływ na większość ludzkiej populacji

Kampania świńskiej grypy przesłania inne naglące problemy, z którymi stykają się ludzie na świecie dzisiaj i, co więcej, uszczupla wątłe zasoby finansowe potrzebne do tego, żeby z tymi problemami walczyć. Kiepskie warunki bytowe, głód i złe odżywianie się mają codziennie wpływ na życie ludzi mieszkających w krajach rozwijających się i stanowią grunt do rozwoju nie tylko świńskiej grypy lecz również wielu innych wirusowych, bakteryjnych i pasożytniczych chorób, które są powodem milionów zgonów. Choroby te można okiełznać nie nowymi drogimi lekami farmaceutycznymi lecz przemieszczeniem zasobów finansowych ze wspierania wielonarodowych firm farmaceutycznych do polepszania warunków życia, zapewniania dostępu do czystej wody, pożywnego jedzenia i suplementów, edukacji oraz stosowania innych, prostych, naturalnych i ekonomicznych kroków.

Tylko około 300 milionów dolarów potrzeba, by wyeliminować niedobór żelaza lub witaminy A w krajach trzeciego świata. Te mikrosubstancje odżywcze są niezbędne do funkcjonowania systemu odpornościowego i mogą być dostarczone na drodze suplementacji mikrosubstancji odżywczych lub wzbogacania żywności. Koszt takiego przedsięwzięcia stanowiłby mały ułamek światowego rynku farmaceutyków – który w 2008 roku osiągnął sumę 773 miliardów dolarów. Większość z tego osiągnięto, sprzedając nieskuteczne leki biednym narodom cierpiącym głównie z powodu złego odżywienia i niedoboru witamin.

Zagrożenie pandemią włącza zielone światło dla przemysłu leków

Zauważone zagrożenie epidemią świńskiej grypy było bodźcem do nagłego działania ze strony urzędników społecznej służby zdrowia, którego celem było wdrożenie strategii profilaktycznych i udostępnienie dużym grupom społeczeństwa szczepionek i leków przeciwwirusowych. Rządy zaczęły więc gromadzić zapasy leków i łagodzić przepisy dotyczące nowych szczepionek przeciwko świńskiej grypie. Już wcześniej zniesiono różne prawne ograniczenia, co pozwoliło wielu rządom wdrażać skrótowe procedury testowania szczepionek przeciwko grypie i sporządzania leków przeciwwirusowych, i co za tym idzie, pozwoliło przymknąć oko na ich bezpieczeństwo i ustalenie prawidłowych dawek. Jednocześnie wydano ostrzeżenia przed promowaniem witamin i innych środków naturalnych przeciwko świńskiej grypie. WIĘCEJ.

Strach przed pandemią – skuteczny środek do przyduszenia gospodarek wielu krajów

Finansowe koszty związane z przygotowaniami do walki z pandemią są ogromne. Od 2004 roku rząd Stanów Zjednoczonych wypłacił firmom farmaceutycznym około 7,9 miliarda dolarów na rozwój zdolności do masowego szczepienia całej populacji kraju  do roku 2011. Plan ten obejmował zarówno osiągnięcie zdolności produkcyjnej do zaopatrzenia w szczepionki całej ludności kraju w ciągu sześciu miesięcy jak i zrobienie zapasu szczepionek w ilości wystarczającej do zaszczepienia 20 milionów ludzi tuż po wybuchu epidemii. Obecnie, na walkę ze świńską grypą przeznaczono dodatkowe 9 miliardów dolarów.

Finansowy koszt robienia zapasu szczepionek jest także wysoki. W oczekiwaniu na pandemię, która nigdy nie nadeszła, zrobiono zapas 22,5 miliona dawek antygenu ptasiej grypy H5N1. Koszt utrzymywania tylko dwóch okresowych odmian ptasiej grypy H5N1 wynosi około 2,2 miliarda dolarów każdego roku. Ponieważ ważność szczepionki na grypę wygasa po dwóch latach, to termin ważności około 15 milionów dawek tej szczepionki już upłynął albo wkrótce upłynie.

Wszystko to jest dużym obciążeniem dla już chorej gospodarki Stanów Zjednoczonych. Ma to jednak o wiele większy wpływ na finansowe zasoby większości krajów rozwijających się. Zaaranżowane starania mające szerzyć obawy wśród społeczeństwa pozwalają wielonarodowym firmom farmaceutycznym rozbudowywać swój przemysł i czynić nawet życzliwych polityków zakładnikami farmakologicznej dyktatury.

Leki i szczepionki przeciw grypie niosą ze sobą ryzyko utraty zdrowia

Czy leki przeciwwirusowe są skuteczne i bezpieczne w przypadku świńskiej grypy?

Obecnie poleca się cztery leki farmaceutyczne na grypę i w celu zapobiegania infekcjom wirusowym: adamantany (amantadyna i rymantadyna) i nowszą klasę inhibitorów neuraminidazy (zanamivir – relenza i oseltamivir – tamiflu).

Skutki uboczne tamiflu obejmują przeważnie nudności i wymioty. Inne niekorzystne reakcje zostały zidentyfikowane na podstawie raportów z pozarynkowego wykorzystania tego leku. Raporty te są sporządzane tylko dobrowolnie i obejmują wiele nieznanych aspektów. Stąd częstotliwość występowania opisywanych w nich skutków ubocznych nie jest pewna. Skutki te to opuchlizna twarzy lub języka, alergia, wysypka, zapalenie wątroby, odbiegające od normy wyniki badań wątrobowych, arytmia, ataki, pogorszenie się cukrzycy i wiele innych. Toksyczność, skutki uboczne i rozwój oporności na leki przemawiają więc przeciwko użyciu tych leków w zapobieganiu grypie.

Istnieją ograniczone dane odnośnie skuteczności tych czterech czynników antywirusowych w zapobieganiu poważnym, powiązanym z grypą powikłaniom (np. bakteryjnemu lub wirusowemu zapaleniu płuc lub zaostrzeniu się chorób chronicznych), ponieważ były one testowane głównie na pacjentach z infekcjami grypowymi bez powikłań. Nie jest znana ich skuteczność u ludzi, u których występuje wysokie ryzyko poważnych powikłań spowodowanych grypą. Jeszcze mniej badań z tymi lekami zostało przeprowadzonych na dzieciach, szczególnie tych poniżej jednego roku życia. Nie wiadomo także, czy mogą one powstrzymywać przechodzenie wirusa z osoby na osobę.

Wystawianie pacjentów na większe ryzyko utraty zdrowia w wyniku podawania im niewystarczająco przetestowanych leków

Tamiflu i relenza mogą być powodem wielu skutków ubocznych, jeżeli podawane są doustnie, toteż obecnie ich producenci (Roche i GlaxoSmithKline) ponaglają amerykańską Komisję ds. Żywności i Leków, żeby szybko zatwierdziła nowe, dożylne formuły tych leków. Podejmowane decyzje będą także obejmowały nowy, eksperymentalny lek, peramivir, produkowany przez BioCryst Pharmaceuticals. Nazywając pandemię H1N1 „poważnym zagrożeniem dla naszego narodu”, wspomniani producenci prawdopodobnie osiągną sukces.

Oznacza to, że jeżeli dożylne podawanie tych leków zostanie zatwierdzone bez właściwego testowania co do bezpieczeństwa i skuteczności, to może ono narazić wielu ludzi na ryzyko, szczególnie gdy uwzględni się to, że leki te będą podawane głównie tym, którzy są poważnie chorzy. Według opisu produktu, w przypadku doustnej formy tamiflu, nie są znane skutki tego leku „u pacjentów będących w jakimkolwiek wystarczająco poważnym lub niestabilnym stanie medycznym, których uzna się za bliskich ryzyka koniecznej hospitalizacji”. Jest więc całkiem możliwe, że dożylne podawanie tych leków już chorym ludziom może narazić ich życie nawet bardziej niż zrobiłaby to sama grypa.

Przyspieszający wpływ skutków ubocznych leków

Dostarczanie leków antywirusowych dużej liczbie ludzi, tak jak w przypadku zagrożenia pandemią, powiększyłoby ryzyko niekorzystnych skutków ubocznych – zwłaszcza jeżeli przyjmiemy, że świńska grypa wydaje się być stosunkowo łagodna (śmiertelność około 0,03%) i że system odpornościowy większości ludzi może pokonać tę infekcję. Ponadto, powszechne użycie tych leków mogłoby prowadzić do rozwoju uodpornionych odmian – tak się już stało z podtypem ludzkiej grypy H1N1, który w minionych kilku latach stał się prawie całkowicie odporny na tamiflu (Science 2009; 323 (5918): 1162-1163). Należy także zauważyć, że bardzo szybko mogą się pojawić wirusy grypy typu A oporne na leki antywirusowe, adamantynę i rymantadynę – już w ciągu 2 – 3 dni po rozpoczęciu terapii lekowej (Curr Top Microbiol Immunol 1992; 176: 119-130).

Czym zajmują się szczepionki w naszym organizmie?

Szczepionki stosuje się po, by zwiększyć moc systemu odpornościowego organizmu i tym samym lepiej zaatakować czynniki zakaźne, takie jak wirusy. Tradycyjnie zawierają one wirus (antygen), który został osłabiony lub zabity i który jest włącznikiem generowania ochronnej odpowiedzi immunologicznej. Poza tym, niektóre szczepionki zawierają inne, podnoszące skuteczność immunologiczną substancje, znane jako adiuwanty (substancje wspomagające), oraz środki konserwujące.

Zadaniem szczepionek jest stymulowanie systemu odpornościowego bez czynienia poważnej szkody gospodarzowi, tak żeby, kiedy prawdziwy patogen zakaża osobę, system odpornościowy szybko na niego reagował i blokował jego rozprzestrzenianie się. Jednakże, szczepionki mają bardzo ograniczone zastosowanie w leczeniu pacjentów, którzy już zostali zakażeni. Są one także w dużej mierze nieskuteczne przeciwko szybko mutującym się wirusom, takim jak wirusy grypy. To właśnie z tego powodu szczepionki na grypę sezonową aktualizuje się każdego roku.

Jaka jest odpowiedź organizmu na szczepienie?

Choć głównym celem szczepienia jest włączanie odpowiedzi systemu odpornościowego, to może się po nim pojawić wiele niekorzystnych skutków. Można je podzielić na dwa rodzaje: reakcje miejscowe i ogólne.     

Podczas gdy niektóre reakcje ogólne, takie jak alergia i anafilaksja, mogą być włączane przez antygen, to inne, takie jak artretyzm na podłożu adiuwantu, mogą być powodowane bezpośrednio lub zaostrzane przez adiuwant. Rozpoznanie, w których szkodliwych reakcjach pośredniczy antygen, w których adiuwent, a w których oba, może być więc trudne.

Dlaczego w szczepionkach stosuje się adiuwanty?

Adiuwanty dodaje się, by wzmocnić odpowiedź immunologiczną przy użyciu mniejszej ilości antygenu wirusowego. Zwiększa się tym samym ilość dostępnego antygenu, co pozwala wyprodukować więcej dawek i sprzedać więcej produktów. Niestety adiuwanty mogą generować dodatkowe powikłania zdrowotne i skutki uboczne.

W przypadku zagrożenia poważnymi chorobami, to oszczędne w odniesieniu do antygenów podejście może udostępnić ludziom większą ilość szczepionek. Jednocześnie jednak zwiększa ono także ryzyko zdrowotne u poszczególnych jednostek. W przypadku przewidywanej pandemii świńskiej grypy – która, jak dotąd, ma łagodne oddziaływanie zdrowotne – ten masowy pęd do szczepienia prawie całej populacji wygląda bardziej tak, jakby był raczej motywowany „zyskami przemysłu” niż troską o nasze zdrowie.

Niebezpieczne adiuwanty

Adiuwanty wykorzystywane w szczepionkach na świńską grypę to ałun i skwalen. Obie te substancje mogą włączać poważne, szkodliwe reakcje w naszym organizmie. Obecnie, gdy niektóre szczepionki zostały wykonane z wykorzystaniem skwalenu, to z kolei inne mogą nie zawierać go w ogóle. WIĘCEJ.

Niebezpieczne adiuwanty: lekcje z historii

Z powodu grypy w 1976 roku zaszczepiono niewystarczająco przetestowaną szczepionką przeciwko świńskiej grypie (zawierała skwalen) około 40 milionów ludzi. U zaszczepionych ludzi rozwinęły się później poważne powikłania zdrowotne związane z systemem nerwowym, stan określany jako syndrom Guillain'a-Barre'a (GBS), które spowodowały zakończenie kampanii i wycofanie szczepionki. WIĘCEJ.

Czy kiedykolwiek poznamy prawdę?

Testy świńskiej szczepionki z nowymi adiuwantami na ludziach są bardzo krótkie (około 4 tygodni) przed rozpoczęciem masowych szczepień. A przecież autoimmunologiczne skutki uboczne pojawiają się po miesiącach; np. GBS pojawił się po 4-8 tygodniach. Poza tym, potencjalna różnorodność szkodliwych reakcji na szczepionkę jest bardzo duża. A skoro tak, trudno będzie zorientować się szybko, które z nich związane są ze szczepionką, zanim zaszczepi się dziesiątki milionów ludzi.

Wydaje się, że w Wielkiej Brytanii służby medyczne są zaznajomione z ryzykiem, gdyż ustanowiły system monitorujący (neurolodzy otrzymali w sierpniu tego roku około 600 listów), którego zadaniem jest wyśledzenie i natychmiastowe donoszenie o  przypadkach GBS.  Na nieszczęście, jednak, ryzyko nie zaczyna się i nie kończy na GBS.

Nie mamy wiadomości na temat systemów monitorowania zdrowia w odniesieniu do nowych szczepionek przeciwko grypie działających w innych krajach. 15 września Komisja ds. Żywności i Leków zatwierdziła 4 nowe szczepionki przeciwko grypie, które będą dostępne około połowy października; głównie do szczepienia kobiet ciężarnych, niemowląt, dzieci i ludzi chorych. Presja na szczepienia rośnie. Dalej obowiązuje dobrowolność, ale czynione są już kroki, żeby uczynić szczepienie przeciwko świńskiej grypie obowiązkowym. Jest jeszcze czas na działanie, by zapobiec temu, jeżeli martwicie się o swoje zdrowie i zdrowie najbliższych.

Ogólna informacja nt. świńskiej grypy i wirusa powodującego ją

Jak mogę rozpoznać, czy jestem chory na świńską grypę?

Świńska grypa ma te same objawy jak sezonowa: gorączka, kaszel, bóle mięśni, ból gardła, czasami problemy jelitowe, i inne. Zwykle objawy te utrzymują się przez kilka dni, czasami dłużej niż tydzień i potem dochodzimy do siebie. Infekcja spowodowana wirusem świńskiej grypy może być potwierdzona po badaniach laboratoryjnych na obecność typu wirusa w organizmie. W porównaniu z grypą sezonową, wydaje się, że wirus świńskiej grypy dłużej zachowuje swoją zdolność do zarażania (około tydzień w porównaniu do 2 – 3 dni). Ogólnie mówiąc, sama choroba jest stosunkowo łagodna i, tak jak w przypadku grypy sezonowej, większość ludzi może ją przezwyciężyć dużo odpoczywając, pijąc dużo płynów i stosując lekką dietę uzupełnioną witaminami i innymi niezbędnymi substancjami odżywczymi.

Kto może mieć powikłania po świńskiej grypie?

Świńska grypa bardziej dotyka ludzi z upośledzonym systemem odpornościowym, takich jak: osoby starsze, małe dzieci, osoby mające inne choroby (rak, AIDS), osoby biorące leki immunosupresyjne (ostatnie badania naukowe sugerują, że leki obniżające cholesterol – statyny – mogą obniżać sprawność systemu odpornościowego), osoby źle odżywione lub nadmiernie odżywiające się i osoby mające problemy z krwią lub niedobory mikrosubstancji odżywczych. W takich przypadkach grypa może mocno osłabić organizm, czyniąc go podatnym na infekcje bakteryjne (zapalenie płuc) lub rozwój innych problemów zdrowotnych.

Dobrze wiadomo, że infekcje zwiększają zapotrzebowanie na witaminę C. Wykazano, że w odpowiedzi na infekcję białe komórki krwi aktywnie zaczynają akumulować tą witaminę. W rezultacie, wewnątrzkomórkowa koncentracja tej witaminy wzrasta ponad 10 razy. Ludzie chorujący na grypę lub inne choroby zakaźne mają często niedobór witaminy C, co może przyczyniać się do zwiększonego ryzyka ataku serca, astmy i innych problemów.

Dlatego właśnie wszystkie naturalne sposoby wzmacniania naszego systemu odpornościowego – takie jak dobre, pożywne jedzenie, suplementacja substancji odżywczych, czyste środowisko, świeże powietrze, wystarczająca ilość snu i ćwiczenia fizyczne – są krytyczne w skutecznym zapobieganiu i wychodzeniu z grypy i innych wirusowych infekcji. Odpowiednie witaminy i inne substancje odżywcze są konieczne, żeby w sposób naturalny okiełznać biochemiczne procesy, które sterują zakażalnością komórki, namnażaniem się wirusa i jego rozchodzeniem się  w organizmie.

Skuteczność mikrosubstancji odżywczych w walce z grypą

Zamienniki toksycznych leków antywirusowych naprawdę istnieją. Dla przykładu, wykazano, ze kilka substancji odżywczych moduluje system odpornościowy oraz powstrzymuje replikację i rozprzestrzenianie się wirusów.

Kilka substancji odżywczych jest istotnych dla optymalnego funkcjonowania systemu odpornościowego. Zaliczamy do nich: witaminy C, A, D, E, B6, B12, kwas foliowy, żelazo, cynk, miedź i jod – odporność na poziomie komórkowym (optymalne funkcjonowanie leukocytów, makrofagów/monocytów, komórek T i grasicy) i witaminy A, D, B1, B2, B3, B6, kwas pantotenowy, biotynę, kwas foliowy, cynk i miedź – optymalna produkcja przeciwciał (odporność humoralna).

Istnieje konkretny naukowy dowód na to, że witamina C, aminokwasy (lizyna, prolina, arginina), n-acetylocysteina (NAC) i EGCG (z ekstraktu zielonej herbaty) mogą powstrzymywać namnażanie się wirusa lub rozchodzenie się wirusa w tkance.

Wirus grypy może być kontrolowany na kilku poziomach przez substancje odżywcze:

Podejście naszego instytutu do kontroli grypy skoncentrowało się na zastosowaniu substancji pochodzenia naturalnego mających potencjał antywirusowy. Opracowując skuteczną strategię walki z grypą, skupiliśmy się szczególnie na działaniu mikrosubstancji odżywczych i ich synergii w kontrolowaniu infekcji i rozchodzeniu się wirusa ludzkiej grypy, bez narzucania szkodliwych skutków na normalne komórki gospodarza. Ten kierunek badawczy został zapoczątkowany przez artykuł dr Ratha opublikowany w 1992 roku.

Nasze podejście okazało się być sukcesem, potwierdzając skuteczność kombinacji substancji odżywczych w zwalczaniu wirusa ludzkiej grypy typu A (podtyp H1N1). Przełomowe odkrycia naszych badań streszczone są poniżej.

Synergia mikrosubstancji odżywczych w naturalnej kontroli infekcji wirusem H1N1

Głównym celem naszych badań była ocena skuteczności unikalnej mieszanki mikrosubstancji odżywczych, zawierającej kwas askorbinowy, ekstrakt zielonej herbaty, wybrane aminokwasy, selen i inne substancje odżywcze, w walce z wirusem ludzkiej grypy typu A (H1N1) z uwzględnieniem jej oddziaływania na

Rys. 1. Etapy infekcji grypy: mikrosubstancje odżywcze mogą być wymierzone w wiele etapów zakażania komórek gospodarza przez wirus grypy.

Składniki mieszanki mikrosubstancji odżywczych zostały wybrane w oparciu o ich wcześniej zaobserwowane hamujące działanie na wirusa grypy i HIV, oraz ich zdolność do hamowania wzrostu i/lub rozchodzenia się komórek raka.

Otrzymane rezultaty pokazały, że inkubacja wyizolowanego wirusa H1N1 z mieszanką substancji odżywczych zakończyła się uzależnionym od dawki hamowaniem enzymatycznej aktywności neuraminidazy w cząsteczkach wirusa (rys. 2) i zmniejszeniem zakażalności wirusa po zarażeniu komórek gospodarza.

Rys. 2. Zakażalność wirusa (aktywność enzymu): wirusy grypy mają na swojej powierzchni białko (enzym) zwane neuraminidazą. Enzym neuraminidaza umożliwia wirusowi oderwanie się od zakażonych komórek gospodarza i zakażenie innych komórek. Zahamowanie lub obniżenie poziomu tego działania może unieszkodliwić wirusy. Rysunek pokazuje to, że inkubacja wirusa poza komórką z mieszanką mikrosubstancji odżywczych hamowała aktywność wirusowej neuraminidazy w sposób zależny od dawki, powodując 70% zahamowanie przy najwyższej koncentracji mieszanki. W przeciwieństwie do tego, pojedyncza substancja odżywcza (kwas askorbinowy lub witamina C) dawała tylko 20% zahamowanie przy maksymalnej dawce, co sugeruje, że hamujący rezultat osiągany jest dzięki współpracy substancji odżywczych w mieszance.

Wniosek: substancje odżywcze mogą dzięki współpracy hamować aktywność enzymu neuraminidazy związaną z wirusem ludzkiej grypy typu A (H1N1) o 70%.

Podanie tej mieszanki substancji odżywczych do komórek gospodarza po ich zakażeniu wirusem prowadziło do zależnego od dawki powstrzymania replikacji wirusa (rys. 3).

Rys. 3. Wzrost (namnażanie się) wirusa: centralne jądro wirusa grypy zawiera materiał genetyczny zwany RNA, który jest spakowany razem z białkiem zwanym NP. (białko jądrowe). Wirusowe RNA zawiera wszystkie geny konieczne do reprodukcji i przetrwania wirusa. W komórkach zakażonych wirusem grypy, spadek produkcji NP wskazuje na to, że namnażanie się wirusa zostało zmniejszone. Rysunek 3 pokazuje, że podanie mieszanki substancji odżywczych do zakażonych komórek nerki natychmiast po zakażeniu dało w rezultacie zależne od dawki powstrzymanie produkcji NP, z całkowitym zatrzymaniem przy najwyższych testowanych koncentracjach.

Wniosek: mikrosubstancje odżywcze mogą całkowicie zablokować namnażanie się wirusa ludzkiej grypy typu A (H1N1) w zakażonych komórkach nerki.

Dodatkowo, w obecności tych mikrosubstancji odżywczych komórki zarażone wirusem zmniejszyły zdolność do wydzielania metaloproteinaz do ich otoczenia. Wskazuje to na zmniejszoną zdolność wirusów do rozprzestrzeniania się i zakazania innych komórek (rys. 4).

Rys. 4. Rozprzestrzenianie się wirusa: wirusy rozchodzą się w tkance i osiągają naczynia krwionośne poprzez rozerwanie bariery tkanki łącznej zbudowanej z kolagenu. Wirus grypy nie tylko zakaża obszary płucne ale także pokazuje się w obszarach pozapłucnych, co wymaga rozerwania błony podstawowej przez enzymy trawiące kolagen zwane metaloproteinazami macierzowymi (MMP-2 i MMP-9). Ograniczając wydzielanie tych enzymów, można okiełznać rozprzestrzenianie się wirusa w tkankach. Infekcji wirusowej grypy typu A towarzyszyło komórkowe wydzielanie MMP-2 i MMP-9. Poziomy MMP-9 dalej się powiększały po ekspozycji na chemiczny induktor TPA (patrz rys. 4). Leczenie zakażonych komórek mieszanką substancji odżywczych dało w rezultacie zależne od dawki zahamowanie zarówno MMP-2 jak i MMP-9 w komórkach bez ekspozycji na TPA oraz zahamowanie MMP-9 w komórkach z ekspozycją na TPA.

Wniosek: mieszanka substancji odżywczych może hamować wydzielanie enzymów trawiących kolagen, MMP-2 i MMP-9, które powiązane są z rozchodzeniem się wirusa w komórkach zakażonych wirusem grypy typu A (H1N1).

Powstrzymywanie replikacji wirusów zwiększyło się, gdy zostały one wystawione na  działanie mieszanki substancji odżywczych przed zakażeniem komórek. Ten hamujący wpływ kombinacji substancji odżywczych był wybiórczy w odniesieniu do wirusa i nie był spowodowany niewybiórczym wpływem na metabolizm komórkowy.

Wniosek jest więc taki, że przedkliniczne rezultaty, które otrzymaliśmy, niosą ze sobą ważne wskazówki dla rozwoju naturalnych terapii mających na celu kontrolowanie infekcji grypy.

Pokazują one, że nietoksyczna mieszanka mikrosubstancji odżywczych dysponuje potencjałem mogącym hamować enzym wirusa (aktywność neuraminidazy) w uwolnionych z komórki jego cząsteczkach, powstrzymać produkcję nukleoproteiny wirusa w komórkach gospodarza i zmniejszyć wydzielanie inwazyjnych metaloproteinaz komórkowych związanych z rozprzestrzenianiem się wirusa.